A mowa o Pony - Ginuwine
Oraz o I want it that way - Backstreet boys
Teraz nie przestaję ich słuchać. Lecą z głośników na cały dom, a matka się drze, że mam przyciszyć. Ale ja nie mogę tego zrobić, ponieważ widzę przed oczami swoją ulubioną scenę i nagle zaczynam się uśmiechać jak szalona i chce mi się tańczyć. Nic mnie nie obchodzi. Jestem tylko ja, ta piosenka i TEN fragment filmu. A najlepsze jest to, że kiedy mi się ona znudzi i nagle będę chciała jej znowu posłuchać to będę miała przed oczami moją ulubioną część filmu.
Powoli zaczynam się od niej uzależniać. Ta piosenka jest genialna, nie mogę przestać jej słuchać. I ten obraz przed oczami achhh..... http://youtu.be/gXN9fOVdNoU
Powoli zaczynam się od niej uzależniać. Ta piosenka jest genialna, nie mogę przestać jej słuchać. I ten obraz przed oczami achhh..... http://youtu.be/gXN9fOVdNoU
Ten taniec .... ten facet .... Channing. Jezu chyba się zakochałam. Czyż, to nie cudowne?
A następna ulubiona scena i piosenka? http://youtu.be/nkWF9EGZdGk
Jezu te ruchy..... Joe achhhh.....
Też macie piosenki z filmów, w których się zakochaliście tak jak ja? Piosenki, które podczas słuchania przypominają wam scenę z filmu? Chwalcie sie nimi w komentarzach.
~ Konilia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz